Wszyscy sądzą, że kino to francuski wynalazek. Bracia Lumière opatentowali kinematograf w 1895 roku, ale nie byli pierwsi. Ich pierwszy film pt. „Wyjście robotników z fabryki” (La Sortie de l’usine Lumière à Lyon) obejrzało 35 osób. Gdyby dzisiejsze filmy miały taką oglądalność, wszystkie wytwórnie dawno by zbankrutowały i nie byłoby co oglądać. Na szczęście dla nas tak nie jest. Dzisiejsza kinematografia ma się całkiem dobrze. Ta francuska również i o niej dziś Wam trochę opowiem w ramach akcji [W 80 blogów dookoła świata].

 

Tematem jest tym razem „5 filmów w językach kraju X, które warto obejrzeć„. Mój wybór padł na komedie, ponieważ myślę, że Francuzi są w tym całkiem nieźli. 

 

Pierwsza pozycja na liście to cała seria filmów ze wspólnym głównym bohaterem. Gra go Louis de Funès. Wiecie o kogo chodzi? Na pewno! Bo któż nie zna tego sympatycznego żandarma (le gendarme), który nieustannie walczy z przestępczością na Lazurowym Wybrzeżu.
 
 
 
 
Oczywiście nie można zapomnieć o równie znanym „Kapuśniaczku” (La Soupe aux choux):
 
 
Druga pozycja to również seria. Tym razem głównych bohaterów jest dwóch. Jeden jest duży (grand), gruby (gros) i silny (fort), a drugi to jego przeciwieństwo. Też pewnie już się domyślacie o kogo chodzi, więc już bez zbędnego komentarza zapraszam na krótki fragment:
 
 
 
O kolejnym filmie jeden z serwisów napisał tak: W wyniku pomyłki czarnoksiężnika  dwunastowieczny rycerz, Godfryd de Maplhete, oraz jego wierny giermek, Jacquouille, zostają przeniesieni do XX wieku. I tak w bardzo dużym skrócie można opisać historię. Film ma już ponad 20 lat, ale nawet moi niektórzy uczniowie (którzy są dużo młodsi od filmu) wspominali, że go oglądali i im się podobał. Mowa o „Goście, Goście” (Les Visiteurs):
 
 
Jest też druga część. Skondensowane obie w sześciu minutach w tym filmiku:
 
 
Nie można zapomnieć o mieszkańcach północy czyli o filmie „Jeszcze dalej niż Północ” (Bienvenue chez les Ch’tis). Tytułowa Północ to największa kara jaka może spotkać urzędnika państwowego jakim jest naczelnik poczty na południu Francji.
 
 
Ostatnią, ale obowiązkową pozycją jest również film zaklasyfikowany przez kina jako komediodramat, ale gdy go obejrzałam stwierdziłam, że dawno się tak dobrze nie bawiłam. Ma rzeczywiście elementy dramatu i kilka poważniejszych scen, ale brzuch mnie po nim bolał od śmiechu. Wielu z Was już go na pewno oglądało, ale sama po sobie wiem, że z każdym oglądaniem odkrywam w nim coś nowego. O jaki film chodzi? „Nietykalni” (Intouchables):
 
  
 
Francuskich komedii jest jeszcze sporo więcej. Trudno było wybrać 5 z nich, dlatego jest ich trochę więcej. A i tak wiele filmów nie załapało się na tę listę. 
 
A Wy oglądaliście już je wszystkie? Dobrze się bawiliście?
 
Jeśli macie ochotę na filmy w językach innych krajów, polecam poniższe wpisy u blogerek, które również biorą udział w projekcie [W 80 blogów dookoła świata]:
 
Francja:
Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim: To trzeba zobaczyć!
Uzależnienie od Francuszczyzny: 5 filmów francuskich dla wymagającego widza
 
Hiszpania:
Hiszpański na luzie: 5 filmów hiszpańskich, dobrych i lepszych
 
Holandia:
Język holenderski – pół żartem, pół serio: Holenderskie filmy
 
Niemcy:
Blog o języku niemieckim: Najlepsze niemieckie filmy
 
Rosja:  
Rosyjskie śniadanie: Ciekawe co w kinie rosyjskim 
Dagatlumaczy.pl: 5 rosyjskich filmów
 
Stany Zjednoczone:
Learn English Śpiewająco: 5 filmów amerykańskich, które warto obejrzeć
 
Szwajcaria:
Szwajcarskie Blabliblu: 3 przepiękne filmy w języku szwajcarskim (czyli po niemiecku, francusku i włosku)
 
Szwecja:
Szwecjoblog: 5 naprawdę smutnych filmów ze Szwecji
 
Wielka Brytania:
English-Nook: 5 brytyjskich filmów wartych polecenia
Angielski dla każdego: 5 najlepszych filmów i seriali po angielsku
 
Wietnam:
Wietnam.info: 5 wietnamskich filmów, które warto obejrzeć
 
Włochy:
Wloskielove: 5 włoskich filmów, które wcisną cię w fotel
Studia-parla-ama!: 5 włoskich filmów
Jeśli macie ochotę dołączyć ze swoim blogiem do naszej akcji, napiszcie na naszego maila: blogi.jezykowe1@gmail.com. A jeśli nie macie bloga, ale chcielibyście być na bieżąco z wpisami, zapraszamy do grupy na FB: W 80 blogów dookoła świata.
Bulk email software by FreshMail

FrancjaNewsletter jpg (1)Jeśli chcesz być na bieżąco oraz otrzymywać ekskluzywne treści i materiały, zapisz się na newsletter:

  • A ja z francuskich filmów uwielbiam muzykę z Amelie 🙂 a z komedii no to Asterix i Obelix misja Kleopatra, chociaż nie wiem czy jest to produkcja w 100 % francuska 🙂

    • W 100 % nie jest, ale i tak warto obejrzeć 😉 A muzyka z Amelie warta posłuchania nawet bez oglądania filmu.

  • Na francuskie kino moim zdaniem duży wpływ miał fakt, że w tym kraju bardzo istotnym nurtem artystycznym był surrealizm. Lubię takie odjechane filmy pół komediowe Jean-Pierre Jeuneta jak "Bazyl. Człowiek z kulą w głowie". Louisa de Funès oczywiście też lubię, ale chyba najbardziej zapadli mi w pamięć nie cykl o żandarmach, ale "Oskar", w którym znajduje się najbardziej skomplikowana scena komediowych omyłek, jaką w życiu widziałem.

    • Bazyl jest na mojej liście "do obejrzenia". Tylko niestety doba ma tylko 24h 😉

  • Oglądałam ostatnio I ŻYLI DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE,francuska komedia o trzech przyjaciołach i ich perypetiach z kobietami. Fajny,polecam! Ostatnio jestem na etapie kina francuskiego i każdego innego niż amerykańskiego. Pozdrawiam (relacje na moim blogu)

    • Jeśli tylko będę miała okazję to obejrzę, dzięki za polecenie 🙂

  • Żandarm – super 😀 choć oglądałam w czasie dzieciństwa, czasem wracałam i chętnie wrócę 🙂 Za Asteriksem nigdy nie przepadałam, ale oglądając w większym gronie powiedzmy, że doceniłam 😉 Goście, goście najlepsi, odświeżyłabym! Intouchables wyjątkowi, nie dziwne, że szturmują listy najlepszych filmów.. Od siebie dodałabym 'Jeszcze dalej niż północ', zdecydowanie mój typ, z tych współcześniejszych 🙂 Pozdrawiam!

    • "Jeszcze dalej niż północ" docenił nawet mój mąż 😉

  • Francuskie poczucie humoru jak dla mnie jest często dość niezrozumiałe. A żandarm rzeczywście i mnie kojarzy się z dzieciństwem.

    • Mnie również zdarza się ich nie rozumieć 😉

  • Zdziwiłam się, bo nie znam tylko "Jeszcze dalej niż północ". Louis de Funès to aktor mojego dzieciństwa.;) Uwielbiam jego gagi.

    • Koniecznie obejrzyj 🙂

  • Jo

    A to jest ciekawe z żandarmem z Saint Tropez. Jak tutaj w Szwajcarii albo we Francji mówię, że te filmy zna każdy Polak, to oni robią naprawdę wieeeeelkie oczy! A jeszcze jak mówię, że na 1 programie praktycznie to leci w każdą niedzielę (przynajmniej jak byłam jeszcze w Polsce) to już w ogóle entuzjazm nie zna granic. Zresztą mam wrażenie, że Polacy chyba nawet znają Louisa de Funesa lepiej niż Francuzi. Ostatnio powiedziałam Francuzce, że jeździ autem jak zakonnica z żandarmów z Saint Tropez, i ona nie wiedziała, o co chodzi…

    • 🙂 ciekawe spostrzeżenie. Muszę znajomych Francuzów podpytać o Cruchota.

  • Niedawno koleżanka polecała mi "Nietykalnych", jest więc na mojej liście do oglądnięcia… Natomiast żandarma oglądałam wiele wiele razy… kiedyś nawet miałam na VHS nagrane 🙂 Kapuśniaczek też był dobry. Natomiast nie lubię Asterixa i Obelixa… jakoś tak nigdy nie przepadałam, nie wiem czemu 🙂

    • Koniecznie przesuń "Nietykalnych" na początek listy 😉

  • Mój mąż uwielbia 'Północ'!

    • 🙂 mojemu też nawet się podobało

  • Ja bym dorzuciła jeszcze jedną serię (akurat leciała wczoraj we francuskiej telewizji), która chyba jest jeszcze mało znana w Polsce. Jest to komedia o szpiegu OSS17, w którego wciela się lubiany przez wszystkich Jean Dujardin. Na razie pojawiły się dwie części : Rio ne repond plus (2008) i Le Caire nid d'espions (2006). Jest to typowy pastisz przygód Jamesa Bonda. Na pewno spodoba się panom 😉

    • O widzisz, jakoś mi to umknęło 🙂 dzięki!

  • nadrobię :} Ale od nietykalnych szczerze mówiąc spodziewałam się więcej…bienvenue chez les ch'tis za to przezabawny :}

    • Na "Nietykalnych" szłam do kina z głową nieskalaną opiniami innych i to było dobre posunięcie bo bardzo dobrze się bawiliśmy 🙂

  • Kocham Nietykalnych! Mogę ten film oglądać bez przerwy 🙂 Choć generalnie wolę książki od kina. No i ta scena tańczącego Drissa – moja ulubiona! Cieszę się, że o nim napisałaś 🙂

    • Nie mogłam nie napisać bo też go uwielbiam 🙂

  • Ula, wybrałaś akurat taki zestaw filmów, które w większości znam, bo leciały w polskiej TV. Moimi ulubionymi są Nietykalni i Kapuśniaczek. W ogóle bardzo lubię francuskie kino, szkoda tylko, że bez znajomości języka trudno znaleźć coś innego niż (często) kiepskie amerykańskie produkcje.

    • Z tym francuskim kinem rzeczywiście bywa trudno, ale ostatnio w Polsce zauważyłam zmiany na lepsze jeśli chodzi przede wszystkim o ich promocję w kinach. Świadczy o tym chociażby przedpremierowy pokaz "Przychodzi facet do lekarza", na którym miałam okazję być w Multikinie jakoś ze 2 czy 3 tygodnie temu a oficjalna premiera w Polsce była tydzień temu 🙂