Od początku grudnia blogerzy językowo-kulturowi wprowadzają Was w klimat świąteczny kolejnymi okienkami kalendarza adwentowego. Przedwczoraj Ania przedstawiła kilka propozycji jak można sobie urozmaicić święta jeśli jesteśmy pasjonatami języka i kultury brytyjskiej. Wczoraj mieliście okazję odwiedzić blog innej Ani i poczytać o przesileniu zimowym. Dziś przyszła pora na mój wpis w ramach akcji Blogowanie pod jemiołą więc przenosimy się wspólnie do Francji. 

 
Do tej pory nie miałam okazji spędzać Świąt we Francji więc nie będę teoretyzować na temat zwyczajów panujących w tym czasie w l’Hexagone. Tym bardziej, że Justyna świetnie je opisała, a w sieci mnóstwo jest również artykułów na ten temat.
 
Gdy zastanawiałam się, o czym w takim razie napisać w specjalnym, „jemiołowym” wpisie, zadałam sama sobie pytanie o to, skąd się wzięła francuska nazwa Bożego Narodzenia. Dlaczego mówimy na nie akurat Noël
 
Pierwszy raz słowo to pojawiło się na początku XII wieku. Zostało wtedy zapisane jako Noel, a odrobinę później również jako Nael. Pochodzi od łacińskiego wyrazu natalis, łączonego wtedy ze słowem dies, co dawało natalis dies czyli dzień narodzin. Zostało to zredukowane do samego natalis, które od tej pory oznaczało narodziny Chrystusa. To z kolei znów podlegało różnym procesom (niech się jakiś językoznawca odezwie żeby potwierdzić), które spowodowały, że powstało słowo Noël
 

Jest to oczywiście tylko jedna z teorii (chociaż jest najbardziej prawdopodobna). Inne mówią o związku ze średniowiecznym hasłem „Noël! Noël!„, które było wykrzykiwane przez tłum w przypadku szczęśliwych zdarzeń. Jeszcze inna przywołuje związek z pogańskim świętem przesilenia zimowego, celebrowanym przez les Gaulois. Tak naprawdę nie jest do końca jasna etymologia tego słowa. Różni badacze wskazują na różne źródła. TUTAJ znajdziecie ciekawy artykuł (en français) jeśli chcecie rozszerzyć jeszcze swoją wiedzę na ten temat. Mam nadzieję, że rozbudziłam Waszą ciekawość i rzeczywiście do niego zajrzycie. A TU (już po polsku) jeszcze kilka słów o użyciu rodzajnika przed słowem Noël.

 

A tymczasem zapraszam Was wszystkich, drodzy czytelnicy, na konkurs pod jemiołą

 

Patronat nad naszą akcją „Blogowanie pod jemiołą” objęło świetne Wydawnictwo PONS/LektorKlett. Ufundował on dla Was nagrodę, do której ja dorzucam jeszcze kilka rzeczy. Tym samym do zdobycia są następujące drobiazgi:

 
Nagroda nr 1:
Słownik obrazkowy francuski-polski:
 
 
Nagroda nr 2:
New York, 24 h chrono– książka (en français) belgijskiego pisarza Nicolasa Ancion:
 
 
Nagroda nr 3:
Moi przyjaciele, moje kochanki– książka (po polsku) francuskiego powieściopisarza Marca Levy’ego:
 
 
Do tego dorzucę jeszcze jakieś niespodzianki, ale wysyłka tylko na polski adres.
 
Przejdźmy teraz do warunków udziału w konkursie, które powinniście spełnić.
 
  1. Byłoby mi miło, jakbyście polubili fanpage bloga na FB.
  2. Zostawcie ciekawy komentarz pod którymkolwiek wpisem na blogu. 
  3. Zaznaczcie w nim, że bierzecie udział w konkursie i którą nagrodę chcecie wygrać- wystarczy w nawiasie na końcu komentarza wpisać np.: (Konkurs pod jemiołą- nagroda 1).
  4. Jeśli nie prowadzicie bloga lub nie macie na nim żadnych danych kontaktowych, to zostawcie również swój adres mailowy (albo prześlijcie go za pomocą formularza kontaktowego znajdującego się po lewej stronie bloga).
  5. Oczekujcie na rozstrzygnięcie konkursu.
Pod uwagę będą brane komentarze zostawione między godziną 12.00 22 grudnia a północą 31 grudnia. Wyniki ogłoszę już w nowym roku- najpóźniej do 5 stycznia wybiorę 3 najciekawsze według mnie komentarze (wśród tych z adnotacją o konkursie w nawiasie).
 

W razie pytań formularz kontaktowy jest do Waszej dyspozycji. Powodzenia! Bonne chance ! Przypominam również, że wydawnictwo PONS/LektorKlett przygotowało dla Was zniżkę. Wystarczy podczas zakupu wpisać kod z poniższego obrazka. Promocja obowiązuje do końca stycznia. Korzystajcie!

Zachęcam też wszystkich do odwiedzania innych blogerów biorących udział w akcji. Wielu z nich również przygotowało dla Was różne atrakcje! Wystarczy kliknąć w okienka poniższego kalendarza adwentowego:

Bulk email software by FreshMail

FrancjaNewsletter jpg (1)Jeśli chcesz być na bieżąco oraz otrzymywać ekskluzywne treści i materiały, zapisz się na newsletter:

  • Dziękuję za bardzo miłe słowa 🙂 i za zgłoszenie- życzę powodzenia!

  • Anonyme

    Konkurs pod jemiołą- nagroda nr 1. Francais mon amour- to prawda, chociaż nie tylko francuski ale wszystko co francuskie jest moją miłością:) Blog śledzę regularnie i wszystkie informacje czytam, drukuję i chowam w specjalnie założonych skoroszytach bo taka wiedza praktyka jest najcenniejsza i potrzebna do ciągłej nauki i doskonalenia języka. Blog to świetna sprawa zwłaszcza dla pasjonata jakiegoś tematu. Ja na razie nie mam na tyle odwagi aby prowadzić własnego bloga, ale może w przyszłości…;) Fascynacja językiem francuskim doprowadziła mnie do fascynacji Paryżem i tak myśląc co by napisać, wymyśliłam taki oto wierszyk ( może nie bardzo ambitny ale "francusko-paryski")
    La Place Pigalle marron comme le grand marron.
    Le Pantheon jaun comme l'acide citron.
    La Tour Eiffel verte comme la verte pomme.
    L'Arc Triomphe orange comme le petit brugnon.
    L'Opera Garnier blanche comme la sucrée amande.
    Qui donc est plus charmant?
    Est-ce le printemps ou l,automne?
    Est-ce le fier paon?
    Non! C'est Paris avec les couleurs du monde:)
    ( za błędy przepraszam:)
    Korzystając z okazji autorce bloga bardzo dziękuję za dzielenie się wiedzą oraz naukowymi "perełkami". Gratuluję 3 bardzo owocnych lat oraz życzę dalszych sukcesów w blogowaniu. Pozdrawiam serdecznie. (senses1980@interia.pl )

  • Zgadzam się z Natalią. Jest o co powalczyć, o jest 😀

    • Stawaj do walki 😉

  • Świetne nagrody w konkursie! I ciekawy post, lubię wszystkie językowe ciekawostki.

    • Dzięki za miłe słowa 🙂

  • Anonyme

    Konkurs pod jemiołą – nagroda 2. Mnie podoba się wersja ze ze średniowiecznym hasłem "Noël! Noël!", wykrzykiwanym w przypadku szczęśliwych zdarzeń. Określenie tych Świąt jako Noel, zawsze przyjemnie mi się kojarzy, dobrze że słowo to przeobrażało się z czasem i powstało coś tak pięknie brzmiącego! Ale jak wspomniano w artykule który podrzuciłaś, rzeczywiście w innych krajach europejskich mówi się po prostu Wesołych Świąt, a tutaj Noel… 🙂 Składanie sobie życzeń po francusku w stylu: La joyeuse nativité » ou « La naissance de notre Seigneur Jésus-Christ ! nie byłoby już takie przyjemne i urocze!
    Magdalena
    mail: piwko.magda@gmail.com

    • Zgłoszenie zarejestrowane 🙂