W momencie gdy czytacie te słowa, jestem we Francji i słucham bretońskiej muzyki w naszej szkole partnerskiej w Gourin 🙂 Ale nie mogłam Was zostawić bez żadnych artykułów do czytania, szczególnie po tak długich okresach ciszy w kwietniu. Dlatego właśnie zapraszam na wirtualną wycieczkę do Genewy. Zabierze Was w nią Tina, autorka bloga o Malcie

Francja

Kiedy po latach nauki niemieckiego dowiedziałam się, że w liceum będę miała jedynie znany mi już angielski oraz kompletnie obcy francuski, kompletnie się załamałam. Angielski to wiadomo, język biznesu, lingua franca, bez którego znajomości nie można się obejść, ale francuski? Wiedziałam oczywiście, że był to kiedyś język dyplomacji, język którym arystokracja nierzadko posługiwała się lepiej niż swoją mową ojczystą (przykład XIX-wiecznej Rosji). Znałam również brzmienie francuskiego, ponieważ mój podróżujący po świecie Tata przez 3 lata pracował w Calais i wysyłał nam różne ciekawe pocztówki i słodycze z kraju, który w naszej wyobraźni kojarzył się głównie z Luwrem, perfumami i modą.

Przyznam szczerze, że moje początki z francuskim były bardzo trudne. Na szczęście miałam wspaniałego nauczyciela, który nie tylko wyjaśniał nam tajniki gramatyki kreśląc kredą po tablicy (tak, wtedy jeszcze używano kredy!), ale i zaraził nas miłością do Francji i wszystkiego, co francuskie. Udało mi się nauczyć podstaw języka, jednak moje drogi po szkole potoczyły się w inny sposób i oto mieszkam w sezonie wiosenno-letnio-jesiennym w Niemczech, zaś w zimowym na Malcie. Nie ma niestety mowy o jakichkolwiek znajomych mówiących po francusku, jakby cały świat zupełnie o tym języku zapomniał. Do czasu!

Sytuacja diametralnie zmieniła się wraz z przeprowadzką mojego brata do francuskojęzycznego kantonu Szwajcarii, do pięknego miasta Genewa. Pragnę podkreślić, że o ile ja miałam jakieś pojęcie na temat j. francuskiego, o tyle mój brat nigdy do tej pory nie miał z nim styczności, co stało się przyczyną wielu przygód w pierwszych tygodniach jego pobytu na pograniczu francusko- szwajcarskim. Obecnie uczęszcza on na kurs A2 i chwali się wszystkim, że udało mu się dogadać z mechanikami w warsztacie samochodowym po francuskiej stronie granicy, w okolicy Saint-Genis-Pouilly.

Alpy

Z czystej ciekawości oraz chęci zobaczenia czegoś nowego polecieliśmy z mężem do Genewy w lutym tego roku. Już pierwszy wypad do miasta sprawił, że zakochałam się w tej okolicy. Po pierwsze wszechobecne Alpy, które widziałam nawet z okien pokoju mojego brata, po drugie czyste, zadbane ulice, sprawna komunikacja publiczna oraz tysiąc miejsc do odwiedzenia, w tym wiele zupełnie za darmo!

Hop

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od ratusza (fr. Hôtel de Ville). Następnie mój Brat, który zdążył już wyznaczyć własną trasę zwiedzania miasta, zabrał nas do Parc des Bastions, gdzie urządziliśmy mały piknik, na którym nie zabrakło oryginalnych croissantów, sera oraz kawy z termosu.

Parc des Bastions

Nie mogliśmy oczywiście nie udać się w kierunku jeziora genewskiego (fr. Lac Léman lub Lac de Genève) oraz słynnego zegara kwiatowego (fr. Horloge Fleurie) w ogrodzie angielskim (fr. Jardin anglais) przy jeziorze od strony mostu Mont-Blanc.

Zegar kwiatowy w Genewie

Plan był bardzo napięty, ponieważ za cel obraliśmy sobie zobaczenie miasta w jeden dzień, co wskazuje na zawrotne tempo tej wycieczki. Mimo małej ilości czasu udało nam się zobaczyć, moim zdaniem, najważniejsze miejsca w Genewie, którymi obok wymienionych są niewątpliwie także: Katedra św. Piotra (fr. Cathédrale St-Pierre), ogród botaniczny (fr. jardin botanique) czy też siedziba ONZ (fr. Organisation des Nations Unies).

Jardin botanique

Jezioro genewskie Jezioro genewskie, prom na druga stronę Mont Blanc

Nie był to nasz ostatni raz w Genewie, niewątpliwie pod koniec roku znowu odwiedzimy to urokliwe miasto. Dla wszystkich zainteresowanych kulturą, chciałabym dodać pewną wartą uwagi ciekawostkę: kolekcje stałe w muzeach miejskich są dostępne nieodpłatnie. Dzieje się tak, dzięki mieszkańcom Genewy, którzy w referendum z 8 czerwca 1997 roku opowiedzieli się za tą opcją. Co się tyczy wystaw czasowych, to możemy je również bezpłatnie obejrzeć  w pierwszą niedzielę każdego miesiąca.

siedziba ONZ, Genewa

Odwiedziny pogranicza szwajcarsko-francuskiego obudziły we mnie na nowo chęć do nauki francuskiego. Zakupiłam już nawet książkę z płytą z serii: Język obcy w 3 tygodnie. Cóż mogę powiedzieć, od lutego minęło trochę więcej czasu, a mój francuski wciąż nie jest idealny, to jednak w żaden sposób mnie nie demotywuje. Mam motywację do nauki i jestem pewna, że przy odrobinie dobrej woli przy kolejnych odwiedzinach oczaruję wszystkich moją nienaganną francuszczyzną na poziomie A1 🙂

Francja

Ktoś z Was był również w Genewie? A może chcielibyście się podzielić relacją z Waszego pobytu w jakimś innym kraju francuskojęzycznym? Zapraszam do kontaktu! A pozostałe wpisy z tej serii znajdziesz w kategorii GOŚCIE.

Bulk email software by FreshMail

FrancjaNewsletter jpg (1)Jeśli chcesz być na bieżąco oraz otrzymywać ekskluzywne treści i materiały, zapisz się na newsletter: