Ten wpis jest szczególny z dwóch względów. Po pierwsze, moim gościem będzie pisarka, blogerka i w ogóle niesamowita kobieta- Joanna, prowadząca bloga „Szwajcarskie Blabliblu”. Opowie o tym jaka jest według niej Szwajcaria i co warto tam zobaczyć. Drugi powód to okazja do świętowania- na fanpejdżu bloga jest już ponad 2000 osób, które śledzą moje poczynania. Taka okazja nie mogła przejść niezauważona więc w dalszej części wpisu poznasz szczegóły konkursu! Miłej lektury! 


Szwajcaria według Joanny

JoannaCzy jest taki kraj na świecie, który przerasta swoją sławę? Który jest po prostu spektakularnie piękny tak obiektywnym, oczywistym pięknem, że każde zdjęcie najprostszą „małpką” może być sprzedawane jako pocztówka? Gdzie nawet banalna droga do pracy albo widok z okna z pierwszego lepszego mieszkania może być reklamowany w katalogach najlepszych biur podróży?

Nie wiem, czy takie miejsce istnieje, w końcu tak jak każde miasto ma swoje złe dzielnice, tak każdy kraj ma swoje czarne plamy na mapie. Ale wiem jedno: gdybym miała wskazać kraj najbliższy temu opisowi, na pewno byłaby nim Szwajcaria!

Nieważne, gdzie się znajdziesz w Szwajcarii, na wsi, w mieście, w części niemiecko-, francusko-, czy włoskojęzycznej, pewne jest że albo będzie pięknie albo pięknie może się stać za kilka kilometrów. Nie dziwne – w końcu Szwajcaria ma aż 1500 jezior, także bez względu w jakim miejscu się znajdziesz, nigdy nie będziesz dalej od jeziora niż o 16 kilometrów, a aż 60% terytorium Szwajcarii zajmują góry!

Nie jest moim zamiarem jednak wypełnić ten artykuł achami i ochami. Chcę go ugryźć jak najbardziej praktycznie. A jak? Chcę Wam zdradzić pewien sekret o Szwajcarii. Czy wiecie, gdzie w Szwajcarii jest najpiękniej? W miejscach, o których nigdy nie słyszeliście! Więc podczas gdy hordy turystów (vide: Rosjan) odwiedzają słynne i drogie St. Moritz, Davos i Zermatt, czyli blichtr i sobole futra, wy po prostu jedźcie sobie w jakąś niepopularną dolinkę alpejską i tam odnajdźcie Wasz i tylko Wasz kawałek raju.

Romandia

Chciałabym Wam jednak zaproponować w tym artykule kilka miejsc i aktywności na weekend w Szwajcarii francuskojęzycznej. W końcu blog Uli to blog o języku francuskim, dlatego podejrzewam, że to ta część Szwajcarii jest Wam najbliższa.

Większość z Was jako propozycję na weekend w Romandii (czyli Szwajcarii francuskojęzycznej) wymieni jednym tchem Genewę i Lozannę i popełni według mnie największy błąd. Bo te rywalizujące ze sobą miasta położone nad Jeziorem Genewskim nie są wcale a to wcale najpiękniejsze!

To tradycyjne miasteczka i urokliwe wsie zagubione pośród winnic i wzgórz są największymi perełkami Romandii!

Więc, co na weekend w Romandii? Skupiłam się tu na niewielkim skrawku Riwiery Jeziora Genewskiego. Dzięki temu wszystkie atrakcje są położone całkiem niedaleko i dostępne również przy pomocy komunikacji publicznej.

Château de Chillon

Zaczynamy od Château de Chillon – średniowiecznego zamku obronnego zbudowanego na skalnej wysepce na wodach Jeziora Genewskiego. Ta atrakcja co prawda nie jest alternatywna – zamek Chillon jest najczęściej odwiedzanym zabytkiem w Szwajcarii. Jest jednak tego absolutnie warty. Przepiękny, kamienny zamek na ciemnoniebieskim jeziorze, po którego drugiej stronie widać majestatyczne, ośnieżone szczyty Alp tworzy niemal scenerię z bajki. Warto dodać, że zamek jest bogaty w burzliwą historię. W jego lochach karę więzienia odbywał François Bonnivard – przeor zakonu z Genewy, który większości osób jest znany jako główny bohater słynnego poematu Lorda Byrona „Więzień Chillonu”. Sam poeta odwiedził zamek w 1816 roku i na jednym z filarów lochu wyrył swój podpis.

Montreux

Następnym punktem naszej listy będzie Montreux z przepiękną promenadą na brzegu jeziora. Samo miasto jest mekką bogatych i sławnych ze swoim słynnym kasynem i dekadenckimi hotelami. Lista artystów, którzy je odwiedzali bądź się tam osiedlili jest imponująca. Wymieńmy chociażby Ernesta Hemingwaya, Vladimira Nabokova, Igora Strawińskiego, a także cesarzową Austrii Elżbietę Bawarską znaną jako Sissi. W Montreux również ostatnie lata swojego życia spędził niezapomniany Freddie Mercury. Miasto uhonorowało piosenkarza pomnikiem w swojej charakterystycznej pozie triumfu. I ten widok, Freddiego na tle jeziora i Alp jest czymś, czego nie da rady ominąć.

Vevey i Corsier-sur-Vevey

Z Montreux przenosimy się zaledwie o kilka kilometrów – do Vevey. W dawnej siedzibie koncernu spożywczego Nestlé mieści się budynek bardzo ciekawego Muzeum Żywności – Alimentarium. Jeśli nie macie czasu ani ochoty na zwiedzanie (a warto!), koniecznie musicie chociaż zobaczyć gigantyczny widelec „wbity” w taflę Jeziora Genewskiego. To tak dla zachowania miłego poczucia abstrakcji!

Następna na naszej liście jest malutka wioseczka Corsier-sur-Vevey, w której znajduje się prześwietne Muzeum Charliego Chaplina! Muzeum znajduje się w białej, tradycyjnej willi, w której aktor spędził ostatnie 20 lat swojego życia. Chcecie założyć charakterystyczny melonik aktora, a może kostium dyktatora? Zobaczyć jego studio filmowe? Przejść się po malowniczym parku? Nic prostszego!

Jak znudzi Was wizyta, możecie po prostu wyjść z dworku i… podziwiać. Wioska Chaplina znajduje się w sercu wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO regionu winnic Lavaux. Czy jesteście w stanie sobie wyobrazić winnice na tarasach spadające stromymi stokami do Jeziora Genewskiego gdzieniegdzie oznaczone kamiennymi domkami z zielonymi okiennicami? Tak, taki właśnie krajobraz jak z kartki pocztowej czeka na Was pomiędzy Lozanną a Vevey.

Lutry

Ostatnia propozycja to małe średniowieczne miasteczko na brzegu jeziora – Lutry (VD). Lutry to prześliczna, senna mieścina z wąskimi uliczkami, tradycyjnymi kamienicami z zielonymi okiennicami i starymi szyldami i ławeczkami w ukrytych ogrodach. Atrakcją jest również stary port, kamienny kościółek z XI wieku i… menhiry! Absolutne must-see dla tych, który uwielbiają kontemplować przy kawie i croissancie nieśpieszny klimat starych miasteczek. Kolejna rzecz: z Lutry odjeżdża Lavaux Express – niewielki pociąg, który Was zabierze na godzinną wycieczkę po tych słynnych winnicach Lavaux.

Czy wiesz, dlaczego nie wiesz, kto jest prezydentem Szwajcarii?

SzwajcariaCzy zachęciłam Was do odwiedzenia Romandii? Mam nadzieję, że tak! Ale nie byłabym sobą, gdybym nie dodała, że Szwajcaria jest wyjątkowa nie tylko ze względu na swoje spektakularne walory naturalne. Ten fascynujący kraj jest właściwie mentalnie, politycznie i socjologicznie wyspą pośród Europy, unikatem. Ze swoją neutralnością, demokracją bezpośrednią i federalizmem stanowi źródło wspaniałych precedensów… i anegdot. Nic dziwnego, że tak świetnie się o niej pisze… Dlatego niedawno napisałam o niej niewielką książeczkę „Czy wiesz, dlaczego nie wiesz, kto jest prezydentem Szwajcarii?” Jeśli masz ochotę się dowiedzieć na przykład, dlaczego Szwajcarzy zagłosowali w referendum przeciwko przedłużeniu płatnych wakacji, albo po prostu dlaczego Szwajcaria jest taka bogata, nie możecie tego ominąć!
Książkę „Czy wiesz, dlaczego nie wiesz, kto jest prezydentem Szwajcarii” można kupić tutaj: MULTIBOOK.
W wersji elektronicznej dostępna jest również tutaj: FUNDACJA PAFERE.


Przyjemnie się czytało, prawda? Ja pochłaniam każdy tekst Joanny – uwielbiam jej styl pisania! Jeśli Tobie także się on podoba, zajrzyj koniecznie na jej blog – Szwajcarskie Blabliblu oraz fanpejdż na Facebooku – znajdziesz tam o wiele większą porcję jej twórczości.


KONKURS

A teraz pora na obiecany konkurs. Zacznę od rzeczy, która ciekawi Cię pewnie najbardziej 😉 Zwycięzcy (a będzie ich 2) otrzymają następujące nagrody:

  • egzemplarz podręcznika „Francuski w tłumaczeniach. Gramatyka cz. 4” od wydawnictwa Preston Publishing (jeśli nie znasz tego tytułu, koniecznie zajrzyj do mojej recenzji),
  • egzemplarz wspomnianej książki Joanny Lampki „Czy wiesz, dlaczego nie wiesz, kto jest prezydentem Szwajcarii?” od samej autorki,
  • pakiet różności związanych z językiem francuskim i/lub krajami francuskojęzycznymi ode mnie.

Zadanie konkursowe

Zwycięzców wyłonię na podstawie zadania konkursowego, które polega na napisaniu krótkiej (maksymalnie 100 słów) odpowiedzi na pytanie konkursowe:

Dlaczego akurat Ty zasługujesz na te wszystkie nagrody. Jak je wykorzystasz? W czym Ci pomogą? Czego się dzięki nim chcesz nauczyć?

W pracy konkursowej należy uzasadnić chęć posiadania podręcznika „Francuski w tłumaczeniach” oraz książki Joanny. Swój tekst możesz zamieścić w komentarzu pod tym wpisem lub pod wpisem z grafiką konkursową na FB. W razie kłopotów z obiema możliwościami możesz przesłać Twoją pracę za pomocą formularza – umieszczę ją w komentarzu za Ciebie.

Terminy

Czas na wykonanie zadania masz od teraz do północy 26 maja. Ogłoszenie wyników nastąpi w tym wpisie i na FB najpóźniej 31 maja, a do 5 czerwca czekam na adresy Zwycięzców (możliwa jest wysyłka nagród za granicę). Proszę o przesyłanie adresów za pośrednictwem formularza kontaktowego.

Pytania

Jeśli masz jakiekolwiek pytania lub wątpliwości, nie wahaj się- pisz. Odpiszę jak tylko będzie to możliwe.

Niespodzianka!

Wydawnictwo Preston Publishing przygotowało dla czytelników bloga specjalny rabat na zakupy w ich sklepie. Dostaniesz 20% zniżki na całą serię „Francuski w tłumaczeniach”! Rabat obowiązuje przez cały czas trwania konkursu. Wystarczy podczas składania zamówienia w ich sklepie wpisać kod promocyjny, który widzisz na poniższej grafice:

Powodzenia!


Bulk email software by FreshMail

FrancjaNewsletter jpg (1)Jeśli chcesz być na bieżąco oraz otrzymywać ekskluzywne treści i materiały, zapisz się na newsletter:


  • MlleMagdalena

    Kończę romanistykę I-go stopnia. Marzę o magisterce na UW. ‚Francuski w tłumaczeniach’ doskonale przydałby się do podszlifowania mojego poziomu języka tak, aby nie czuć się zagubioną na nowej uczelni i móc przygotować się do kolejnej przygody z erasmusem. Uwielbiam kraje frankofońskie ale nie udało mi się zwiedzić żadnego z nich. Blog Pani Joanny oddaje mi chociaż namiastkę tej upragnionej Szwajcarii. Obie książki przydałyby się do przekazywania mojej miłości do francuskiego innym 😉 Rodzina, znajomi czy dzieciaki, którym udzielam korepetycji- największą przyjemnością dla mnie jest zobaczyć u nich ten błysk zaciekawienia. A literacka podróż do Szwajcarii na pewno byłaby dla nich interesująca!

  • Aneta

    Ja zawsze na ostatnią chwilę, ale całe szczęście jeszcze na czas :D! Mam fioła na punkcie blogów o życiu za granicą, bo to takie moje niespełnione marzenie. Pochłaniam bloga Joanny, ale kocham papierowe książki, więc chciałabym ją poczytać na papierze. Chciałabym spróbować zrealizować swoje największe marzenie i przystąpić do egzaminu na aplikację dyplomatyczno-konsularną, gdzie jednym z etapów jest egzamin z języka obcego. Pracując i mając zajęcia nie mam czasu na dłuższą naukę a ta książka byłaby super powtórką motywującą do codziennej pracy :). Skończyłam przygodę z „Gramatyką” na trzeciej części i „francuska” część mojego serca bardzo cierpi!

  • Alicja

    W przyszłym roku będę miała szansę zdawać maturę dwujęzyczną z francuskiego (właśnie poziom B2/C1, jak 4. części „Tłumaczeń”). Wstępną decyzję mam podjąć we wrześniu. Przez wakacje z chęcią popracowałabym z tą serią, żeby nadrobić zaległości i zastanowić się, czy to dobry pomysł. Oprócz tego czeka mnie Delf B2

    Natomiast w grudniu wybieram się na spotkanie Taizé w Bazylei. Oznacza to, że ostatni tydzień roku spędzę u szwajcarskiej rodziny. Obie książki na pewno dobrze przygotowałaby mnie do wyjazdu. Im więcej będę wiedziała o Szwajcarii, tym mniejsza szansa, że popełnię faux pas 😉 Zorientuję się też, o co ewentualnie dopytywać 🙂

  • Aneta Hinc

    Obie nagrody łączą w sobie to, co najlepsze z moich dwóch ulubionych językowych światów – świata języków germańskich i romańskich. To idealne połączenie dwóch przeciwieństw – precyzji i porządku oraz marzycielstwa i … romantyzmu? 🙂 Niemieckiego uczę się od dziecka i od zawsze fascynowała mnie wielokulturowość Szwajcarii i to, jak pięknie wszystkie te wpływy się uzupełniają. „Francuski w tłumaczeniach” będzie dla mnie natomiast bardzo pomocny ze względu na to, że wciąż jestem gdzieś w okolicach poziomu B1, a bardzo chciałabym w końcu poczuć się swobodniej w rozmowie z moją rodziną z Francji. 🙂

  • Monika

    Cześć! Jestem studentką II. roku romanistyki i wielką miłośniczką języka francuskiego oraz krajów Frankojęzycznych. Jest to zdecydowanie moja pasja i pomysł na życie. Mogłabym bez końca czytać o kulturze francuskiej, języku i miejscach z nim związanych. Moje zamiłowanie zaczęło się w liceum, kiedy zwyczajnie zakochałam się w tym języku. „Francuski w tłumaczeniach 4” pozwoli mi podszkolić się w języku, nabrać płynności w tłumaczeniach i przygotować się do egzaminów, które niestety niedługo mnie czekają, ale jestem dobrej myśli! Natomiast książka „Czy wiesz, dlaczego nie wiesz, kto jest prezydentem Szwajcarii?” umożliwi mi poznanie nowych, nieznanych mi dotąd, miejsc, które z pewnością będę chciała zobaczyć. Ostatnio skusiłam się na książkę „Nie będę Francuzem”, która w zabawny sposób ukazuje życie Kalifornijczyka w Bretanii. Serdecznie polecam!

  • Dominika

    Witam, Francuski w tłumaczeniach na pewno przyda mi się do poprawienia mojej gramatyki oraz bedzie motywacją żeby się nie poddawać po małych niepowodzeniach i trudnościach napotkanych podczas nauki. 🙂 Natomiast książka Pani Joanny przybliży mi Szwajcarię oraz jej uroki i może zamiast przeprowadzki z Wielkiej Brytanii do Polski wybiorę przygodę w Szwajcarii 🙂 Z zaciekawieniem przeczytałam cały artykuł i przyznam że jest dość intrygujący. Pozdrawiam

  • Justyna napisała:

    Od zawsze chciałam odwiedzić Szwajcarię, jednak zawsze wydawała mi się ona być zbyt droga i ekskluzywna. Dzięki wpisowi pani Joanny przekonałam się, że wcale tak nie jest. Chciałabym jeszcze więcej dowiedzieć się na temat tego kraju, poznać przyczyny jego wyjątkowości i .. może w rezultacie zaplanować wymarzoną podróż. Myślę, że książka pani Joanny idealnie by mi w tym pomogła.
    Natomiast jeśli chodzi o podręcznik to myślę, że dałby mi on szansę na rozwinięcie moich umiejętności tłumaczeniowych , a także pozwoliłby mi na odświeżenie zagadnień gramatycznych, z którymi już od dłuższego czasu nie miałam styczności.

  • Ewa

    Freddie Mercury,stojąc w oknie swojego „Mountain Studio”,zachwycony widokiem,napisał tam „A Winter’s Tale”.Andersen,też zimą oczarowany,stworzył tam „Królową Śniegu”.Uliczkami w dół,ku Jezioru Genewskiemu,zbiegała Sisi.Może na spotkanie wiosny,o której w „Święcie wiosny”(„Le sacre du printemps”)pisał tam Igor Strawiński.Hemingway-też tam był-i „Pożegnanie z bronią”tam stworzył.Rzecz o miłości trudnej,jak ta w „Czułej nocy”Francisa Scotta Fitzgeralda,który swój pobyt tam opisał.Nabokov spędził tu ostatnich siedemnaście lat swojego życia.Montreaux….I ja tam byłam.I chciałabym więcej poczytać o Szwajcarii i swój zachwyt nad nią móc przekazać pięknym językiem francuskim

  • Elle

    Miałam plan jechać do Paryża na urodziny w ramach prezentu urodzinowego- ale nie, bo strach mnie obleciał na myśl o żandarmerii i powodach jej stacjonowania. Po wpisie Uli mam teraz taki apetyt na Szwajcarię, że koniecznie muszę tam pojechać! Jednak chcę wcześniej poczytać coś o niej-dokładnie z książki Joanny, bo czuję, że dowiem się z niej więcej, niż z przewodnika. I język podszlifować ze wspomnianą serią, I cz. mam, a jak wygram IV, to nie pozostanie nic innego jak uzupełnić serię i uczyć się! A jak mówić po francusku to tylko w Romandii!

  • Kasia

    a ja pracując w Niemczech dzięki Francuskiemu w tłumaczeniach podszkoliłabym (odświeżyła )swój francuski. A książka o Szwajcarii może pomogłaby mi w dylemacie:”którego z sąsiadów naszych sąsiadów wybrać” na kolejny kraj, w którym się osiedlę 😉 a te francuskie drobiazgi to byłaby la cerise sur le gâteau.

  • Maja

    Język francuski to moja pasja i czas spędzony na jego nauce to sama przyjemność. Nagrody w konkursie są ciekawe i od razu po przeczytaniu wpisu na blogu i zadania konkursowego wiedziałam co bym z nimi zrobiła 😉 Posiadam wszystkie części „Francuskiego w tłumaczeniach”, łącznie z 4 częścią i w związku z tym nagrodę w postaci tej książki podarowałabym koleżance, którą zaraziłam miłością do nauki francuskiego. Kolejną książkę zachowałabym dla siebie aby poczytać coś o Szwajcarii i w końcu pojechać tam sprawdzić swoje umiejętności jezykowe. Natomiast francuskie gadżety (uwielbiam nagrody typu „niespodzianka”) umilałyby mi codziennie czas podczas nauki, ponieważ lubię się otaczać wszystkim co francuskie zwłaszcza intensywnie pracując językowo 😉

  • w s

    Bonjour! Jestem studentką filologii francuskiej, przede mną licencjat. Szczerze mówiąc wybór studiów był dosyć spontaniczny, od zawsze wiedziałam, że będę w życiu robić coś „z językami”. Okazało się, że francuski to strzał w dziesiątkę, jestem totalnie zakochana w tym języku i chcę pogłębiać swoją wiedzę. Posiadam już Francuski w Tłumaczeniach 3 i jestem bardzo miło zaskoczona, ta książka jest świetna! Mimo przerabianego materiału na zajęciach dobrze jest w domu na spokojnie przerobić kilka stron z tej książki by wiedzę utrwalić i wyćwiczyć. Wyjaśnienia umieszczone z boku są niekiedy zbawieniem, jasno i przejrzyście wytłumaczone zagadnienia gramatyczne, a czasem też autorka zwraca uwagę na pewne istotne rzeczy, których samemu się niezauważyło.
    Część 4 tej książki byłaby dla mnie kontynuacją pracy nad doskonaleniem języka dlatego też byłoby mi bardzo miło, gdyby trafiła do mnie 🙂 Jestem ciekawa co zawiera w środku.

  • Marge

    Język francuski jest moją pasją od kilku lat, co wpłynęło na wybór kierunku studiów- lingwistykę stosowaną. Codziennie poświęcam nauce mnóstwo czasu, wykonując spore ilości ćwiczeń gramatycznych, a w „wolnych chwilach” odpoczywam oglądając francuskie kanały telewizyjne. Praca dyplomowa napisana i za chwilę kończę studia, więc idealnym prezentem na wakacje byłaby kolejna porcja ćwiczeń i lektur tematycznie związanych z Francją, żeby nie zwalniać tempa 🙂

    • Dziękuję za zgłoszenie 🙂
      Chociaż lektura z Francją nie do końca jest związana 😉 Bardziej z frankofonią 😉

  • pau

    Do

  • Betsi

    Studiuję filologię francuską z angielskim. Niestety na drugim roku zawaliłam jeden przedmiot z modułu PNJF, dlatego nie mogłam podejść do egzaminu. Ten egzamin mam już za miesiąc! Mam teraz dużo czasu ale ciężko u mnie z motywacją do nauki. Ta książka, czyli „Francuski w tłumaczeniach” mogłaby mi pomóc uporządkować i sprawdzić wiedzę tuż przed samym egzaminem. A książka Pani Joanny pójdzie w ruch po egzaminach, w ramach relaksu po dużej dawce stresu 🙂

    • Dziękuję za zgłoszenie 🙂

      Trzymam kciuki za egzamin! A w razie pytań językowych pisz śmiało- postaram się pomóc 🙂

      • Betsi

        Dziękuję! 🙂

  • Anita Knapczyk

    Z francuskim mam styczność mniej więcej od gimnazjum. Na wakacje przed rozpoczęciem gimnazjum pojechałam nad Lazurowe Wybrzeże i zakochałam się w tamtejszym klimacie, kuchni, widokach i oczywiście języku! Wtedy właśnie postanowiłam, że chcę się go nauczyć. Swoją przygodę kontynuuję aż do teraz (2 roku studiów – studia językowe). We wrześniu mam okazję jechać na Erasmusa do Francji akurat nie tak daleko od Szwajcarii – Lyon. Planuje sporo wycieczek w tym czasie m.in do francuskojęzycznej części Szwajcarii, ale i wiele innych. Nagrody byłyby w takim wypadku dla mnie jak znalazł, by przygotować się do wyjazdu 🙂

    • Dziękuję za zgłoszenie 🙂

      A jakie języki masz na studiach?

      • Anita Knapczyk

        Studiuję francuski i niemiecki 🙂

        • Ciekawe połączenie. Swoją drogą nigdy nie lubiłam niemieckiego 😉

          • Anita Knapczyk

            Niemiecki nie brzmi tak milo dla ucha jak francuski, ale cos w nim jest co mi sie podoba… 🙂

  • Natalia Kaczmarzyk

    We francuskim zakochałam się już w liceum, później pół roku we Francji i studia na filologii romańskiej. Z zawodu jestem tłumaczem języka francuskiego, niestety nie pracuję w zawodzie, teraz będąc w ciąży będę miała trochę czasu i z chęcią zrobię sobie powtórkę, co być może zaowocuje pracą w zawodzie. Przy przerwie z językiem taka okazja będzie genialna, szczególnie, że ostatnio naczytałam się w poście o francuskim w tłumaczeniach i jestem bardzo optymistycznie nastawiona do tej książki, a ten artykuł mnie wręcz urzekł i jak dotąd nie myślałam nawet o wizycie Szwajcarii tak teraz jest na pierwszym miejscu no i oczywiście Romandia jest priorytetem:)

  • Książki mam, więc nie biorę udziału w konkursie, chciałam tylko napisać, ze to moje ulubione miejsca <3

    • 🙂 a coś jeszcze dodałabyś do tej listy?

      • Zdecydowanie Gruyères, które też jest w tych okolicach, niedaleko Montreux. Położenie, średniowieczna zabudowa i zamek, muzeum Gigera, fabryka sera… A rzut beretem w Broc muzeum – fabryka czekolady Cailler 🙂 Jest co robić w tych okolicach.

        • I ten ser to chyba główny składnik fondue serowego, tego oryginalnego, prawda? 🙂

          • Tak, Gruyère i Vacherin Fribourgeois. Jak robię fondue w domu to kupuję je już starte w jednym opakowaniu, nazywa się moitié-moitié 🙂 Trzeba dodać tylko wino, łyżkę mąki ziemniaczanej i pieprz. W Polsce są chyba tylko takie już w całości gotowe, do wrzucenia do kociołka. Też są bardzo dobre, ale nie aż tak.