Dziś 25 stycznia. Niby zwyczajny dzień. Jednak stali bywalcy wiedzą, że co miesiąc o tej porze dzieje się coś niezwykłego. Blogerzy językowi biorą na warsztat jeden wspólny temat i tworzą wpis w oparciu o swoje doświadczenia z kraju, o którym piszą. Chodzi o akcję [W 80 blogów dookoła świata]

Tym razem wspólnym mianownikiem są pytania. Jest ich 10, a każdy bloger miał za zadanie wybrać 5 z nich i na nie odpowiedzieć. Szczęśliwa dziesiątka przedstawia się następująco:

 
1. Twój pierwszy dzień/pobyt w kraju X.
2. Najbardziej zaskakujące odkrycie związane z krajem X. 
3. Ulubione motto, cytat, powiedzenie, powiedzonko w języku X.
4. Co lubisz/czego nie lubisz w kraju X. 
5. Twój największy sukces odnośnie nauki języka.
6. Ulubiony sposób spędzania wolnego czasu / rozrywka pochodząca z kraju X.
7. Jaką jedną rzecz z kraju X wziąłbyś ze sobą na bezludną wyspę i dlaczego.
8. Ulubiona reklama z kraju X.
9. Słowo/ wyrażenie, które ciężko jest przetłumaczyć na język polski.
10. Miejsce w kraju X, którego jeszcze nie widziałeś, a które chcesz zobaczyć. 
 
Te podkreślone to moi faworyci na tej liście i za chwilę przeczytacie odpowiedzi. Natomiast jeśli chcielibyście przeczytać o czymś, czego nie wybrałam, a znajduje się powyżej- dajcie znać- postaram się przygotować odpowiedni wpis.
 
Ale revenons à nos moutons 😉 Tym samym właśnie poznaliście odpowiedź na pytanie o ulubione powiedzonko w języku francuskim. Wyrażenie to oznacza dosłownie powróćmy do naszych baranów a tak naprawdę używamy go, gdy chcemy wrócić do właściwego tematu.
 

1. Twój pierwszy dzień/pobyt we Francji.

Mój pierwszy pobyt we Francji miał miejsce gdy byłam po drugim roku studiów i koleżanka poleciła mnie znajomej rodzinie jako fille au-pair. Podróż trwała dosyć długo. Pamiętam, że musieliśmy wyjechać z domu jakoś bladym świtem, żeby dotrzeć do Warszawy na lotnisko (mam ok. 3 godzin samochodem do stolicy). Wiadomo, że na odprawę trzeba się stawić przynajmniej półtorej godziny przed planowaną porą odlotu. 

Pierwszy raz leciałam wtedy samolotem. Sama. Ale o dziwo- nie bałam się i do tej pory miło wspominam tamten lot liniami Air France. Szczególnie jak porównam z późniejszymi przelotami tanimi liniami. 

Dotarłam do Paryża około południa, jeśli dobrze pamiętam. Musiałam przedostać się z lotniska na dworzec kolejowy i tam samodzielnie zakupić bilet na pociąg do Bretanii, do Rennes, skąd miała odebrać mnie francuska famille. Stres przed tym pierwszym kontaktem z żywym językiem (tego na studiach nie liczę) był ogromny. Najpierw w głowie układałam sobie wszystkie pytania i odpowiedzi we wszelkich możliwych scenariuszach. 

Na szczęście jakoś udało mi się ten bilet kupić i zostało tylko oczekiwanie na przyjazd pociągu. Pamiętam, że musiałam czekać ponad 5 godzin. Dobrze, że jak zwykle miałam ze sobą jakąś książkę. Przed samym ruszeniem w dalszą podróż zaliczyłam (prawie) pierwszą wpadkę- w ostatniej chwili zauważyłam, że bilet trzeba skasować przed wejściem do pociągu. Ten etap pamiętam jak przez mgłę- pewnie trochę już przysypiałam zmęczona podróżą, trochę czytałam, trochę podziwiałam widoki. 

Do Rennes dotarłam już wieczorem. Rodzinka czekała już na mnie na dworcu- nie mieli wprawdzie kartki z moim imieniem, ale bez problemu odnaleźliśmy się na peronie. Przed nami był jeszcze spory kawałek drogi więc nie zwlekając ruszyliśmy dalej. W samochodzie pierwsza wpadka językowa- Monsieur zapytał o nazwę linii lotniczych, którymi leciałam, a ja zaczęłam opowiadać jakich to miałam sąsiadów w samolocie 😉 ale później było już tylko lepiej- po dotarciu do celu (późnym wieczorem) przywitałam się z pozostałymi członkami rodzinki i z dziewczynkami, którymi miałam się zajmować przez najbliższy miesiąc a resztę wieczoru miałam dla siebie. 

Można więc powiedzieć, że mój pierwszy dzień we Francji to tak naprawdę dzień w podróży. I cały pobyt był pod znakiem przemieszczania się, bo praktycznie co tydzień jechaliśmy w inne miejsce- najpierw Bretania w głębi lądu, później nad oceanem. Potem Burgundia i na koniec trochę okolic Paryża. Ale na pewno było warto ze względu na kontakt z językiem- ten miesiąc dał mi więcej niż dwa lata studiów.

6. Ulubiony sposób spędzania wolnego czasu / rozrywka pochodząca z Francji.

Tutaj zaskoczenia pewnie nie będzie- bardzo lubię grać w pétanque. Wprawdzie nie mam nigdzie w pobliżu “boulodromu”, ale jakoś sobie radzimy na przystrzyżonym trawniku. W ubiegłym roku szkolnym, w ramach gimnazjalnego projektu edukacyjnego zorganizowaliśmy nawet pokaz gry w szkole, gdzie pracuję i byliśmy też na turnieju organizowanym przez jedną z lubelskich szkół. O samej grze pisałam TUTAJ i TU.

8. Ulubiona reklama z kraju X.

Nieodmiennie, odkąd pierwszy raz ją zobaczyłam, uwielbiam tę reklamę:

 

A ostatnio gdzieś trafiłam w sieci na taką reklamę kreatywną:

 
10. Miejsce we Francji, którego jeszcze nie widziałaś, a które chcesz zobaczyć. 

Ten punkt w zasadzie już mam “zaliczony” wcześniej. Żeby się nie powtarzać, odsyłam do TEGO wpisu, napisanego przeze mnie również w ramach projektu [W 80 blogów dookoła świata].


A jak brzmiałyby Wasze odpowiedzi na te pytania?

Jak zwykle zapraszam również do pozostałych blogerów biorących udział w naszej akcji #w80blogowdookolaswiata 

Chiny:
Biały Mały Tajfun

Francja:
Madou en France
Love For France
Francuskie i inne Notatki Niki
Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim 
Uzależnienie od francuszczyzny 

Holandia:
Język holenderski – pół żartem, pół serio

Kirgistan:
O języku kirgiskim po polsku 

Niemcy:
Blog o języku niemieckim 
Niemiecki po ludzku 
Niemiecka Sofa 

Rosja:
Rosyjskie Śniadanie
  
Szwajcaria:
Szwajcarskie Blabliblu 

Wielka Brytania:
English my way 
English with Ann 
English-Nook 
Head Full of Ideas 
english-at-tea

Wietnam:
wietnam.info


Włochy: 
Studia, parla, ama 
CiekawAOSTA 
Wloskielove 

A jeśli piszesz bloga o tematyce językowo-kulturowej to z chęcią przyjmiemy Cię do naszego grona. Napisz do nas podając adres swojego miejsca w sieci. Nasz adres: blogi.jezykowe1@gmail.com

Bulk email software by FreshMail

Jeśli chcesz otrzymać e-booka "128 najpopularniejszych czasowników francuskich wraz z odmianami" zapisz się na mój newsletter. Dzięki temu będziesz też dostawać dodatkowe materiały i ćwiczenia do nauki francuskiego.