Chcesz dowiedzieć się więcej o trybie subjonctif? Zapisz się na listę osób zainteresowanych kursem online!

Moje top 5 kuchni francuskiej [W 80 blogów dookoła świata]

Dziś przed Tobą kolejny wpis w ramach naszej comiesięcznej akcji [W 80 blogów dookoła świata]. Tym razem blogerzy językowo-kulturowi piszą o kuchni “swojego” kraju. Jak pewnie wiesz, kuchnia francuska (la cuisine française) jest bardzo znana na całym świecie i bardzo różnorodna. Ostatnio polecałam na fanpage’u artykuł właśnie o jej morfologii. Jeśli opisałabym całą kuchnię francuską, to siedziałabyś przed ekranem komputera przynajmniej do końca miesiąca, żeby to przeczytać. Pomijam fakt, że pewnie dałabyś sobie spokój najpóźniej po 10 minutach. Dlatego postanowiłam skupić się dziś na daniach, które sama przyrządzałam i które często goszczą w mojej kuchni. Oto moje TOP 5 kuchni francuskiej wraz z przepisami. Kolejność na liście jest prawie przypadkowa. 



1. Zupa cebulowa

Pierwszy raz tę zupę jadłam w naszej lokalnej restauracji, której tematem wcale nie jest Francja. Chociaż w ofercie mają również ślimaki i świętują zwykle Beaujolais Nouveau. A wracając do zupy (la soupe à l’oignon), przygotowuję ją według następującego przepisu:
 
Około 1 kilograma cebuli obieram i kroję w dosyć cienkie talarki. W garnku z grubym dnem roztapiam masło (ok. 60 g) i podsmażam na nim cebulę aż się zeszkli. Posypuję dwiema łyżeczkami brązowego cukru i dalej smażę na małym ogniu, często mieszając, aż cebula się zacznie przyrumieniać. W tym momencie dosypuję mąkę (około 1,5 łyżki). Trzeba uważać, żeby się nie zrobiły grudki. W tak zwanym międzyczasie zagotowuję bulion (1,5 litra- może być z kostki) i następnie zalewam nim podsmażoną cebulę. Gotuję przez kwadrans i dolewam trochę ponad pół szklanki białego wina (najlepiej wytrawnego lub półwytrawnego, próbowałam już z kilkoma- sprawdziło się Orvieto z Biedronki). I znów przez kilka minut daję się wszystkiemu pogotować. Na koniec pora na przyprawy- sypię łyżeczkę suszonego tymianku (lepszy byłby świeży, ale nie zawsze jest dostępny), trochę pieprzu i ewentualnie soli (do smaku). I zupa już gotowa. Jako dodatek często robię w tosterze nieduże grzanki z bagietki, nacieram czosnkiem, wrzucam do talerza z zupą i posypują startym żółtym serem. Palce lizać!
 
Source
 

2. Wołowina po burgundzku

Jedna z nielicznych potraw, które wolę w “mojej” wersji niż we francuskiej. Tzn. próbowałam bœuf bourguignon we Francji i wstyd się przyznać, ale mi nie smakowało… Danie to często gości na moim stole bo zwykle robię sporą porcję i część zamrażam. W razie awaryjnej sytuacji jest jak znalazł. Przepis, według którego przygotowuję wołowinę znajdziecie TUTAJ. 

Source

3. Coq-au-vin

Tego dania w wersji oryginalnej jeszcze nie miałam okazji próbować, ale wersja moja bardzo mi (i mojemu mężowi) smakuje. Wprawdzie ciężko u nas kupić koguta i modyfikujemy przepis przygotowując kurczaka, ale i tak jest przepyszne!

A robimy je tak:

Boczek (ok.10 dag) kroimy w paski (ok. 2 cm na 0,5) i wrzucamy na wrzątek, gotujemy ok. 10 minut. Odcedzamy i wrzucamy do zimnej wody. Ponownie odcedzamy i suszymy papierowym ręcznikiem. Na najmniejszym palniku stawiamy garnek z grubym dnem. Rozpuszczamy w nim 2 łyżki masła i rumienimy boczek (ok. 10 min pod przykryciem). Dorzucamy podzielonego na części kurczaka (ok. 1,2 kg- ja robiłam też z samych udek i też wyszło fajnie) i podsmażamy z każdej strony. Dusimy przez ok. kwadrans.

Zestawiamy w bezpieczne miejsce i polewamy mięso brandy (lub wódką, albo możemy ten punkt pominąć), podpalamy. Gdy ogień zgaśnie, stawiamy z powrotem na gazie i zalewamy butelką wina (najlepiej burgundem, chianti, côtes du Rhone – wytrawnym!). Uzupełniamy wywarem (ok. 05,l- zależy od wielkości garnka) tak, aby mięso było przykryte. Wrzucamy liść laurowy, szczyptę tymianku, 2 zgniecione ząbki czosnku i dodajemy 2 łyżki koncentratu pomidorowego. Gotujemy ok. 40 minut- aż kurczak będzie miękki. Wyjmujemy mięso, przygotowujemy zasmażkę z 3 łyżek masła i 2 łyżek mąki. Z wywaru zbieramy tłuszcz i redukujemy o około połowę objętości. Dodajemy przygotowaną zasmażkę i podgrzewamy na niewielkim ogniu. Wkładamy z powrotem mięso i podajemy. Najlepiej z duszonymi cebulkami (szalotkami) i pieczarkami smażonymi na maśle. Do tej pory najczęściej jedliśmy coq-au-vin z kaszą gryczaną. Voilà !

Source

 

4. Naleśniki- galettes de blé noir

Pierwszy raz jadłam podczas studenckiego pobytu w Bretanii i się z miejsca zakochałam. Później na jakiś czas o nich zapomniałam, ale ostatni pobyt we Francji odnowił naszą znajomość i dodatkowo zaszczepiłam uwielbienie do nich również w mężu. Nawet kupiłam specjalną “patelnię”. A przepis już na blogu podawałam TU.

Source

 

5. Parfait chocolat

Deser ten również jadłam pierwszy raz (i robiłam) podczas pierwszego pobytu we Francji. Zwykle nie przepadam za słodyczami, ale ten delikatny mus podbił moje serce. Kilka razy robiłam go również w domu, wg poniższego przepisu:

Rozpuścić 250 g masła i tyle samo gorzkiej czekolady. Dodać 250 g cukru pudru, 5 jaj i 2 łyżki mąki. Wymieszać. Posmarować dno i boki garnka (lub miski do “bain Marie”) masłem, wysypać bułką tartą. Przelać do niego otrzymaną masę. Garnek wstawić do drugiego z wodą (lub ustawić miskę w “bain Marie”). Gotować ok. 1,5 godziny bez przykrycia.

 

Source

 

Głodna? To pędź do kuchni wypróbować któryś z moich przepisów. A jeśli jeszcze ślinka Ci nie cieknie, to polecam pozostałe wpisy stworzone w ramach tej akcji.

Oto lista z odnośnikami:

Chiny:
Biały Mały Tajfun Baixiaotai12 potraw Yunnanu 
 
Francja: 
Love For FranceBoeuf bourgignon 
Francuskie (i inne) notatki Niki – Kuchnia francuska – moja osobista lista “pięciu przebojów”
Uzależnienie od francuszczyznyJak wybrać francuskie wino
 
Hiszpania:
Hiszpański na luzieCzosnek w kuchni hiszpańskiej
 
Holandia:
Język holenderski – pół żartem, pół serio – Holenderska kuchnia
 
Niemcy:
Blog o języku niemieckimDziwne niemieckie dania
Willkommen in PolschlandKuchnia niemiecka a sprawa polska
 
Norwegia: 
Pat i Norway!Morskie opowieści (kulinarne) 
 
Rosja: 
Rosyjskie ŚniadanieBliny, kawior, Łomonosow 
  
Szwajcaria: 
Szwajcarskie BlablibluCo można zrobić z sera?  
 
Szwecja:
 
Wielka Brytania: 
English-at-TeaKuchnia Anglii moim okiem 
English My Way – Im dziwniej, tym lepiej
English-NookEnglish cuisine
 
Wietnam: 
Wietnam.info – Kuchnia wietnamska
 
Włochy: 
 
 
Jeśli chcesz być na bieżąco ze wszystkimi wpisami, dołącz do specjalnej grupy na FB. A może piszesz o języku lub kulturze jakiegoś kraju i chcesz do nas dołączyć? W takim przypadku wystarczy napisać kilka słów i podać adres bloga na adres mailowy: blogi.jezykowe1@gmail.com

 

47 odpowiedzi

  1. Przyznam się, że jeszcze nie miałam okazji zjeść zupy cebulowej. Dzięki za przepis, z pewnością wkrótce (hmm, może nawet w tym tygodniu!) wypróbuję 😀

  2. Jak świetnie, że są przepisy! Zupę cebulową i te naleśniki kojarzę z Francją, zupy cebulowej nie tknę, bo nie znoszę cebuli i sama nazwa wystarczająco mnie zniechęca, ale naleśników na bretoński sposób próbowaliśmy w jednej z poznańskich restauracji 🙂

  3. Za zupę cebulową i mus czekoladowy dam się posiekać! Oczywiście spożywam oddzielnie 😉 Niestety mój partner ma z cebulą na pieńku i rzadko kiedy wykorzystuję ją w kuchni, ale smaka mi narobiłaś, chyba będzie musiał chłop ścierpieć zapach zupki 😉

  4. Ej, dlaczego Wy tak nie lubicie cebuli? Zaraz po ziemniakach i czosnku to moje trzecie ukochane warzywo (?)! Super Ula, że dodałaś przepisy. Ja bardzo lubię "wydziwiać" w kuchni i próbować nowych dań, ostatnio namiętnie robię zupy z Kwestii Smaku, ale cebulowej jeszcze nie próbowałam gotować :). Marzą mi się też takie cieniutkie naleśniory, moje zawsze wychodzą grube i mało zjadliwe. To chyba jedyne danie jakie mi nie wychodzi :D. Masz gdzieś zdjęcie tej patelni?

    1. Właśnie i ja nie mogę zrozumieć niechęci do cebuli. Ale to może dlatego, że u mnie w rodzinie wszyscy ją lubią i od dzieciństwa często ją jadam 🙂 Zdjęcie patelni jest we wpisie, do którego odsyłam, chociaż ja mam ciut inną. Jak mi się uda to w weekend zrobię jej sesję zdjęciową 😉

  5. Widze, ze obie kochamy zupe cebulowa 🙂 Fajnie, ze chociaz pozostale 4 punkty mamy odmienne, bo inaczej by sie nam czytelnicy akcji troche nudzili 🙂 Akurat wolowiny czy kogutka nie lubie za bardzo, ale juz galette complete kocham. Byl czas kiedy czesto z powodow rodzinnych jezdzilam do Bretanii i nigdzie tak nie smakuja nalesniki na slono jak tam. To chyba kwestia powietrza od oceanu 🙂 Co do deseru to mam tylko jedna mala uwage, bo tak w miseczkach to chyba mousse chocolat, a parfait powinien miec jakas podstawke z ciasta, bo uwazany jest za ciastko… no ale moze mozna i tak i tak, nigdy w to nie wnikalam ale jesli bedzie kiedys jakas okazja to zdybie jakiegos cukiernika aby zglebic te "intrygujaca" kwestie 🙂 Och jak dobrze, ze ja po powaznym obiedzie przy lekturze tego typu wpisow … Pozdrawiam

    1. Jak robiłam we Francji (pod dyktando) ten deser to było bez podstawy z ciastka i później jak zapisywałam przepis to podano mi nazwę właśnie jako parfait. Ale może to zależy od regionu- to akurat było w Bourgogne.

      A teraz idę w odwiedziny do Ciebie 😉

  6. Kiedy bylam ostatnio we Francji (prawie dwa lata temu…) w małej francuskiej knajpce podano mi zupę cebulową i była to absolutnie najfantastyczniejsza zupa, jaką kiedykolwiek jadłam! Do dzisiaj się oblizuję na samą myśl o tym przysmaku. Chyba wypróbuję Twój przepis 😉

    alessandra

  7. O matko! Ula!! Jak ja mam teraz pójść spać?! Kiedy mi się takie smakołyki śnić będą?! 😀

    Zupę cebulową uwielbiam, odkąd pierwszy raz testowo zrobiłam ją u siebie w domu. Myślałam, ze będzie "błeee", ale była pyszna. Lubię też naleśniki 🙂

    A ten deser…. Muszę go przygotować, bo będzie za mną chodził i chodził 😀

  8. Dzięki za przepis na zupę cebulową, zrobię jeszcze w tym tygodniu. W ogóle mam plan, że wypróbuję wszystkie przepisy. No, może mus czekoladowy odpuszczę chwilowo.

  9. Taaaak! Na moją prywatną listę: do kupienia zdecydowanie idzie żeliwny garnek! Spróbuję przyrządzić na pewno wołowinę po burgundzku i coq au vin!

    1. Nie jest trudne. Tylko z tą mąką trzeba uważać, żeby się grudki nie zrobiły- najlepiej stopniowo dodawać albo sitkiem przesiać do garnka. Daj znać jak wyszło!

    1. Niech Cię nie przeraża- wystarczy zmniejszyć ogień tak, żeby się woda cały czas gotowała i zaglądać od czasu do czasu czy nie wyparowała. Reszta się sama robi 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Subjonctif bez tajemnic!

Masz już pewien zasób wiedzy z gramatyki języka francuskiego i nie jesteś już na poziomie początkującym? Na pewno w Twoje uszy wpadła już ta nazwa. Le subjonctif. Zmora większości osób uczących się języka Molièra. Na szczęście (dla Ciebie) właśnie przygotowuję kurs na temat tego trybu. Znajdziesz w nim teorię dotyczącą tworzenia form czasownikowych, zbiór wyrażeń ułatwiających budowę zdań oraz sporą porcję ćwiczeń.

Przydałby Ci się ten kurs? Zapisz się w poniższym formularzu na listę zainteresowanych. Dzięki temu będziesz na bieżąco z kolejnymi etapami pracy nad nim. Jako jedna z pierwszych osób poznasz również datę jego premiery 🙂